Cześć.

Zacznę od początku. Kupiłem nowy komputer od podstaw (poniżej część jego specyfikacji). Aby zgrać pliki z poprzedniego dysku (Seagate), podłączyłem go adapterem USB, który ma oddzielne zasilanie. Dysk jest wykrywalny (słychać charakterystyczny dźwięk po podłączeniu sprzętu do USB), ale najpierw kilka(naście) razy (co kilka sekund) pojawia się propozycja formatu dysku, a dopiero potem autoodtwarzanie. Po otworzeniu zawartość dysku i próbie kopiowania/wklejenia plików (niekiedy nawet jak nic nie robię), powtarza się w kółko to, co na początku (tak jakby odłączał się samoistnie i ponownie próbował się zainstalować, choć kontrolka na adapterze non stop świeci się). Ten sam dysk podłączam adapterem do TV i wykrywany jest od razu bez "autorestartu" (filmy i zdjęcia znajdujące się na nim odtwarza poprawnie). Na 99% uważam, że to kwestia systemowa, gdyż jak podłączałem inny dysk (WD) do poprzedniego PC tym samym adapter, bez problemu np. przeniosłem na niego część plików (ani razu nie pojawił się taki błąd). Podłączyłem ten dysk (WD) również do nowego PC, ale sytuacja jest identyczna (autorestart). Próbowałem odinstalować i zainstalować sterowniki USB, przełączać dysk zarówno w tryb master jak i slave (choć czytałem, że powinno być master), podłączać dysk do wszystkich wejść USB (zarówno z przodu jak i z tyłu, a nawet do wejść USB 3.0), wyłączyłem wstrzymanie selektywne USB. Skończyły mi się pomysły, więc proszę was o pomoc. Zapomniałem napisać: poprzedni PC miał zainstalowany Windows 7 Home Premium (32-bit), zaś obecny Windows 7 Ultimate (64-bit).

Płyta główna: GA-B85M-D3H
Procesor: I5-4460
Zasilacz: VS Series 550W 80PLUS
Obudowa: Zalman Z3

Drugi problem jest związany z tym, że mimo, iż w opcjach zasilania mam ustawiony profil, który powinien wyłączyć ekran po 5 minutach, ale tego nie czyni. Zamknąłem wszystkie zbędne procesy, a nawet odłączyłem myszkę, klawiaturę i... nic - monitor nadal działa. Poprzedni komputer nie miał takich problemów. Mam nadzieję, że mi pomożecie i obędzie się bez formatu.